niedziela, 15 lipca 2012

Faktycznie...naszych hostów nie widzieliśmy przez cały swój pobyt w ich mieszkaniu. 
Po dwóch dniach spędzonych w Antalyi czas było wracać do jakże urodziwej i sprzyjającej temperaturowo Ankary... 



Wnioski z podróży:
1. Nie zaczynać łapać stopa o 1 po południu, bo źle może się to skończyć.
2. Nie wszystko jadalne, co wygląda jak pomarańcz.
3. Turcja nie jest krajem tropikalnym, przynajmniej nie w środku siarczystej zimy.
4. Nie zostawiać Chrisa z talerzem oliwek przed nosem, bo źle może się to skończyć - dla oliwek.
5. Wszystko dobre, co się dobrze kończy...

albo co ma dobrą kontynuację :D Dlatego po tej zimowej rozgrzewce czas na prawdziwe, wiosenne podróżowanie! 

Relacyjkę (na razie niestety jedynie po angielsku) znajdziesz na: atolianadventure.blogspot.com

Tymczasem miłego w rzeczywistości! :-) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz